Nasze trampki

Niektórzy twierdzą, że bordowe trampki są najszybsze, ale… przekonajcie się sami.

DSC_0209Trampek Basi – Honda 600 XL Transalp
Rocznik 1991, kolor – jedyny słuszny, czyli niebieski.
Czemu taki motocykl? Bo tylko enduraki podobają mi się wizualnie :). Bo naj…. były dla mnie Trampek i Afryka. Trampek jednak lepiej do mnie pasował. W dodatku przed samym zakupem poznałam ludzi z TransalpKlubu i wybór stał się oczywisty :).
Skąd go mam? Kupiłam go od Fuszkina z TCP. Trampuś był bardzo zadbany, zarówno technicznie jak i wizualnie, więc jak mi Fuszkin zaproponował kupno, to nie zastanawiałam się ani chwili. I to był bardzo dobry wybór.
Zrobiłam ponad 20.000 km w zeszłym sezonie i jedyne naprawy jakie robiłam to typowa eksploatacja – klocki hamulcowe, linki, olej. No i klamki, które łamię namiętnie przy wywrotkach.
Co już umiem w nim naprawić? Naprawić pewnie niewiele, ale wiem jak wymienić świece, klocki hamulcowe, płyn hamulcowy, olej w silniku i w lagach, moduł. A razem z Grażą (bo sama to za Chiny tego nie zrobię) umiem zmienić tylną oponę :D.

Wyposażenie Trampusia: gmole od Henrego, stelaże i sakwy, kufer centralny, podwyższenie kierownicy, nawigacja, narzędziówka, apteczka, gniazdo zapalniczki. Co jeszcze będzie: olejarka, centralka zrobiona przez Grażowego Zenka :).

Co z Trampusiem lubimy najbardziej?
Szuterki :D, ale oczywiście mam nadzieję, że ciągła praca nad umiejętnościami offowymi pozwoli mi polubić każdy rodzaj nawierzchni 😀

 

IMG10097Trampek Graży – Honda 600 XL Transalp
To śliczna fioletowa 600-tka z 1998 roku. Kupiłam go rok temu i zrobiłam nim z 10 tysięcy zanim padł ślimak. A potem jeszcze trochę.

Mój trampek jest niezawodny. I niech tak zostanie. Jedyny problem to krzywe przednie koło. Wysadziło z siodła Zenka (na kilka metrów), ale poza tym sprawuje się nienagannie. Zwykły serwis wystarcza by zapewnić mu ciągłość pracy 🙂

Najdłuższa podróż trampkiem to zeszłoroczna majówka – Warszawa-Augustów-Libuchora-Warszawa. Na tej wycieczce dostał też najbardziej w kość. Ukraińskie błota i pył do dziś wykopuję z jego zakamarków. Najszybszy off był na zlocie w Zwierzyńcu. Niezbyt trudny technicznie, ale gdy wścieklaki są na czele, to trzeba wrzucać dwójke, a czasami nawet trójke. Jak na mnie to bardzo wysoki bieg offowy, bo zgodnie ze wskazówkami Przeszczepa większość offów przejeżdżam jedynką. Daje to niezwykłą kontrolę, wyczucie prędkości i oszczędza hamulce, a ten litr oleju, który trzeba dolać po powrocie… cóż. Coś za coś. Mój trampek bardzo lubi offy i jest w tym coraz lepszy. W zeszłym roku przesiadłam się na osiem godzin na wściekłą 125-tkę i to sprawiło, że trampek z dnia na dzień przeskoczył na wyższy level 🙂

Największą prędkość – 167 km/godz. fioletowy osiągnął na autostradzie. I to wcale nie było przyjemne. Rzucało, targało, wyło, trzęsło. 120 km/godz. to max z jaka warto jechać moją 600-tka.

Przed wyjazdem do Gruzji fioletowy przejdzie mega serwis: napęd, klocki, olej w lagach. Może uda się znaleźć życzliwą duszę, która wyprostuje felgę? No i pod znakiem zapytania stoi łożysko główki ramy. Jeśli chodzi o akcesoria, to trampek ma (lub będzie miał) – gmole Henrego (nie ma lepszych!), mocne stelaże i centralkę wyspawane przez Zenka :), nawigację, śliczne nowe wodoszczelne gniazdo zapalniczki, narzędziówkę, xenona (choć wykosili mi go na przeglądzie, to kary się nie ulęknę i xenon będzie mi oświetlał drogę!), scotoilera.

I wiem, że mnie nie zawiedzie 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s